Parafia Orszymowo i jej mieszkańcy - zarys dziejów

Średniowieczne i nowożytne początki

sredniowW średniowiecznych dokumentach nazwa Orszymowo pojawia się po raz pierwszy w 1254 roku jako własność podkomorzego książęcego Damiana. Jedną z najwcześniej wymienianych postaci był też Arnold, dziekan z Orszymowa, wspominany w roku 1316. Nazwę miejscowości zapisywano jako Rsimovich, następnie jako Orsimowicz, Orsymowo, Orschinowo. Przez długi okres Orszymowo było wsią książęcą, a następnie królewską. Dzieje Orszymowa są jednak znacznie dłuższe. Prawdopodobnie od XI wieku istniał tu gród książęcy. W 1258 roku Orszymowo zostało zdobyte i zniszczone przez Litwinów pod wodzą księcia żmudzkiego Trojnata. Od średniowiecza istniał tu drewniany kościół, w XIV wieku dokumenty po raz pierwszy wymieniają parafię orszymowską. Wieś przy dawnym grodzie (zniszczonym ostatecznie przez kolejny najazd litewski w 1368 roku) i kościele rozwijała się pomyślnie. W 1452 r. proboszczem był tu Piotr z Kuchar, pisarz dworu biskupa Pawła Giżyckiego. Z roku 1460 pochodzi informacja o Macieju zwanym Korytko, nauczycielu w Orszymowie. Również pod rokiem 1598 wspomniany jest nauczyciel orszymowskiej szkoły. W 1495 roku Jakub z Kośmina, pleban orszymowski założył się z płockim wikariuszem o 10 złotych węgierskich, że do Bożego Narodzenia zbuduje nowy drewniany kościół, większy niż poprzedni. Drewnianych świątyń było tu przez wieki kilka, aż po kres istnienia Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Dopiero w 1825 roku za sprawą ks. Piotra Strzegowskiego i fundatora Floriana Lasockiego rozpoczęto budowę obecnego murowanego kościoła, w następnych dziesięcioleciach rozbudowywanego i upiększanego. Od 1727 roku rozpoczęło działalność istniejące do dziś Bractwo Różańcowe.

 

Czasy księży kronikarzy

historiaWięcej informacji na temat dziejów społeczności parafialnej przekazują nam źródła historyczne z XIX wieku.  Są to głównie opisy kościoła i parafii sporządzane przez kolejnych proboszczów i administratorów zgodnie ze szczegółowymi kwestionariuszami pytań opracowanymi przez kancelarię biskupią. Kolejne punkty takiego dokumentu dotyczyły np. historii powstania kościoła, jego stanu, położenia parafii, majątku kościelnego, posług religijnych, działalności duszpasterskiej czy moralności parafian. Zdarzały się w kwestionariuszach pytania bardzo szczegółowe: "Iloma obrusami i z jakiej materii każdy z ołtarzy jest pokryty", "Ile proporców chorągwi, w jakich kolorach, w jakim stanie". Nie zawsze jednak stopień szczegółowości był tak duży, zwłaszcza we wcześniejszych  aktach. Sporządzano je przy okazji wizytacji biskupich, lecz najczęściej wtedy, gdy odchodzący proboszcz przekazywał parafię swemu następcy.

W orszymowskich księgach parafialnych  najzasobniejsze  w informacje są opisy parafii autorstwa  ks. Józefa Osieckiego oraz ks. Marcelego Przedpełskiego (a więc z końca XIX i początków XX wieku). Warto im obu poświęcić tu kilka zdań, bo były to  postacie nietuzinkowe. Ks. Józef Osiecki pracę duszpasterską łączył  z zamiłowaniem historycznym. Pracował w kilku mazowieckich parafiach, m.in. Lipnie, Chociszewie, Wyszogrodzie. W 1891 roku (w wieku 65 lat) objął parafię Orszymowo, w której spędził swoje ostatnie lata , aż do śmierci w 1895 roku. Jego artykuły historyczne i moralizatorskie publikował "Przegląd Katolicki", "Korespondent Płocki" i "Pamiętnik  Religijno-Moralny". Jeden z następców ks. Osieckiego w Orszymowie zaliczył go do proboszczów, "którzy, poza obowiązkami, brali za pióro i dobrze nim władali". Tym następcą od 1902 roku był ks. Marceli Przedpełski, również duszpasterz-historyk. Gdy obejmował orszymowską parafię miał niewiele ponad 30 lat i podobną drogę edukacji jak ks.Osiecki. W Orszymowie sprawował posługę do roku 1917. Swoje prace publikował w  "Mazurze", "Głosie Mazowieckim" i "Miesięczniku Pasterskim Płockim". Właśnie na łamach tego ostatniego pisma ukazał się pierwotnie jego "Opis kościoła i parafii Orszymowo". Księgę parafialną traktował jak kronikę dziejów parafii wpisując do niej z dużym polotem informacje o aktualnych wydarzeniach lokalnych (np. znakomity przekaz o czasach I wojny światowej będący szczegółowym zapisem wojennej rzeczywistości i obrazem zniszczeń, jakie dotknęły prawie wszystkie miejscowości parafii w latach Wielkiej Wojny).

   

Ludność i położenie

Na przełomie XIX i XX w. parafia należała do powiatu płockiego  będącego częścią guberni płockiej. Zdecydowana większość należących do niej wiosek wchodziła w skład gminy Święcice, której urzędnicy mieli swą siedzibę w Wilkanowie (w 1891 r. 3014 mieszkańców). Jedynie Brody Duże należały do gminy Rębowo, a Dzierżanowo i Rąkcice do gminy Mąkolin. Orszymowska parafia graniczyła na wschodzie z  kobylnicką, na zachodzie z bodzanowską, a na południu z wyszogrodzką, na północy z łętowską  i bulkowską. Najdalej wysunięte wioski parafii to na wschodzie Pruszczyn odległy od kościoła o 3 wiorsty, na zachodzie Marcjanna i Brody Małe -7 wiorst, na północy Rąkcice -7 wiorst (1 wiorsta ?1 km i 66,8 m). Dla wielu były to niewątpliwie spore odległości, jeśli wziąć pod  uwagę zły stan dróg. Do czasów I wojny światowej dobrej szosy było zaledwie kilka kilometrów - między Perkami, a Węgrzynowem. Ks. Przedpełski narzekał: "Dołów błotnistych nikt nie reperuje, kamieni nikt nie usuwa, a podróżki, kto może zaorywa i tym do reszty tamuje wszelki ruch komunikacyjny". Sprawę pogarszała dodatkowo rzeczka Ryksa rozlewająca się wiosną i jesienią na pola i drogi. Natomiast krokiem parafii w XX wiek  w dziedzinie komunikacji były dwa połączenia telefoniczne: Mała Wieś- Ciućkowo (1909 r.) oraz Dzierżanowo- Płock (1910 r.).

W skład parafii orszymowskiej w 2. połowie XIX i początkach XX w. wchodziło około 20 wsi. Określenie "około" jest tutaj właściwe, ponieważ ich liczba z biegiem czasu się zmieniała, zanikały stare nazwy, pojawiały się nowe. Tuż przed I wojną światową ks.Przedpełski wymieniał następujące wioski: Orszymowo, Murkowo, Pruszczyn (Pruszczyno), Arciszewo, Borzeń, Ciućkowo, Brody Duże, Brody Małe, Duplice, Niździn (Niździno), Mała Wieś (Maławieś), Perki, Święcice, Nakwasin (Nakwasino), Wilkanowo, Liwin (Liwino), Dzierżanowo, Rąkcice, Lasocin (Lasocino), Węgrzynowo, Marcjanna, Ściborowo, Przykory. Niektóre wsie składały się z  mniejszych części, które posiadały odrębne nazwy. Miejscowa ludność zapewne jeszcze ich używała, chociaż wychodziły już one z oficjalnego obiegu i tak np.część Perek na pograniczu z Małą Wsią zwała się Błonie. W Święcicach występowały aż cztery wychodzące z użycia nazwy: Święcice Kassy, Święcice Papiery, Święcice Ruszki i Święcice Wróble. W Węgrzynowie obok części folwarczej określanej jako Węgrzynowo Wielkie istniało niegdyś Węgrzynowo Głąby i Węgrzynówko czyli Kępka. Nazwa  Duplice oznaczające  najpierw oddzielną wieś, później część Niździna, odeszła wreszcie stopniowo w zapomnienie.

Jednocześnie pojawiły się nowe nazwy i nowe osady. W 1852 r. z rozprzedanej przez dziedzica Zawadzkiego części Ciućkowa powstała Marcjanna (dzisiejsza Marcjanka) nazywana też Marcjanowo. Nazwa wsi została utworzona od imienia żony dziedzica. W podobny sposób 10 lat później z części Węgrzynowa powstały Przykory. Najpóźniej, bo w 1904 r., na pograniczu Wilkanowa i Nakwasina utworzone zostało Ściborowo.  Liczebność mieszkańców parafii wg XVIII i XIX-wiecznych spisów zmieniła się następująco: w 1780 r. - 1850 osób, w 1840 r. - 2094 osoby, w 1892 r. - 3781 osób. W  początkach XX wieku przekroczyła 4 tysiące (w 1913 roku wynosiła 4235 osób ). W poszczególnych wioskach liczba ludności była bardzo zróżnicowana. Maleńkie Przykory należące w 1892 roku do trzech gospodarzy miały 28 "dusz" i tyle samo tuż przed I wojną światową. Największe wsie - Święcice, Dzierżanowo, Nakwasin - liczyły ponad 300 mieszkańców. Jednak nie były to liczby rekordowe. Dla porównania, sąsiednie Rębowo, jedna z największych wsi na Mazowszu Płockim, miało już przed 1830 rokiem 102 domy i 600 mieszkańców. Liczba mężczyzn i kobiet była zbliżona, z niewielką przewagą tych ostatnich (w 1913 roku odpowiednio 2094 i 2141). W tym samym roku w wieku umożliwiającym przystępowanie do spowiedzi było 2995 parafian. Ks. Przedpełski zwracał uwagę na fakt, że długowieczność jego podopiecznych przedstawiała się znacznie gorzej niż 130 lat wcześniej - w 1784 roku aż 195 osób miało ponad 80 lat, w 1914 tylko 15. W 1913 roku zmarło 87 osób, na świat przyszło 177 nowych parafian, zaś ślub wzięło 45 par.

 

Duchowni  w XIX wieku

Prezentację społeczności parafialnej należało by rozpocząć od gospodarzy tej wspólnoty, czyli duchownych zarządzających parafią. W końcu XIX i początkach XX wieku byli nimi: od 1868 r. ks. Wiktoryn Krzyżanowski, od 1877 r. ks. Mieczysław Kapszewicz, od 1891 r. ks. Józef Osiecki, od 1895 r. ks. Władysław Leonowicz i w latach 1902-1917 ks. Marceli Przedpełski. Jeszcze w pierwszej połowie XIX wieku w dworach szlacheckich na terenie parafii istniało kilka prywatnych kaplic, w których msze święte odprawiali stali kapelani lub przygodni duchowni. Z tych dworskich kaplic do początku XX wieku przetrwała tylko jedna w Nakwasinie.

Uposażenie probostwa (czyli środki z których utrzymywali się proboszczowie) zmieniało się z biegiem lat. Pierwotnie, a przynajmniej jeszcze w XVIII wieku, składały się na nie dochody z "morgów plebańskich", dziesięciny, żywy lub martwy inwentarz: para koni, para wołów, para krów, świnia i prosięta, kury, gęsi, pług, kosa, wóz, stoły, stolik i szafa. Do tego dochodziły opłaty, które proboszcz otrzymywał za posługi kościelne. "Morgi plebańskie" mieściły  w sobie ziemię orną, pastwiska, ogród i staw oraz działki pod zabudowaniami z kościołem włącznie. Było to łącznie 8 mórg i 9 prętów (około 4,5 ha), w tym gruntów ornych 3,5 morgi (niecałe 2 ha). Jeśli chodzi o budynki to oprócz kościoła najokazalszymi były plebanie, jeszcze przez cały XIX wiek drewniane, odbudowywane w tym samym miejscu, wreszcie od 1913 roku murowana z kanalizacją, a także dom dla służby kościelnej, dom ludowy i różnorodne pomieszczenia gospodarcze.

Parafialne protokoły nie  zawierają żadnych zastrzeżeń co do pracy duszpasterskiej, można raczej znaleźć pozytywne uwagi w rodzaju: "Obyczaje księdza proboszcza są dobre i wzorowe".

 

Chłopskie tradycje

Najliczniejszą grupę wśród parafian stanowili chłopi. Była to grupa silnie związana z tradycjami, żyjąca w zgodzie z rytmem zmieniających się pór roku i połączonych z nimi prac polowych i świąt kościelnych. Wiejskie gospodarstwo było jednocześnie miejscem zamieszkania i rodzinnym przedsiębiorstwem. Małżonków, świadków na śluby, rodziców chrzestnych, partnerów na zabawach tanecznych dobierano najczęściej z tej samej wsi.

Społeczność chłopska, mimo wspólnego systemu wartości i podobnego, tradycyjnego stylu życia nie była jednolita. Pozycja chłopa określona była przez jego zamożność, co w praktyce oznaczało ilość posiadanej ziemi. Orszymowskie spisy ludności przy nazwiskach odnotowują również status społeczny parafianina. Jeśli chodzi o chłopów to pojawiają się określenia "gospodarz", "włościanin", "wyrobnik", "służący". Obok właścicieli kilkudziesięciu mórg znaleźć można bezrolnych żyjących z pracy na folwarku lub parobków bogatych gospodarzy. Zamożnością wyróżniali się np. kowale czy młynarze. Niektórych włościan stać było hojne ofiary dla kościoła (660 złoty, 170 rubli ). W 1913 roku rodziny gospodarzy - włościan liczyły 2967 osób. Ludności określanej jako niestała, a więc przede wszystkim służby dworskiej było 1168 osób.

Wspomniano już, że chłopi byli społecznością, która bardzo wolno poddawała się przemianom. Sprzyjała temu wielopokoleniowość rodzin. W spisach ludności rzadko spotyka się starszych parafian, którzy mieszkają w oddzielnych domach. Regułą jest zamieszkiwanie w jednym domostwie dziadków, rodziców i licznego potomstwa. W Orszymowie w 23 osadach  mieszkało 256 osób. Wiele rodzin  od dawna zamieszkiwało niezmiennie te same wsie. Obecność niektórych w parafii jest potwierdzona już w XVII wieku. Wśród zasiedziałych familii, obok jednej szlacheckiej ( Nakwaskich ), ksiądz Przedpełski zapisał 45 chłopskich znanych zwykle od końca XVIII lub początków XIX w. Wymieńmy te nazwiska za orszymowskim kapłanem: w Brodach Dużych rodziny Jaroszków, Pielatów, Nowaków, Kulińskich i Jarzębowskich; w Nakwasinie Cichockich, Ozdowskich, Grzelaków, Kacprzaków i Bochów; w Orszymowie Dębskich, Piechnów, Szajewskich i Rządkowskich; w Niździnie Imbirów, Pawlaków, Stańczaków i Stefaniaków; w Węgrzynowie Burnych, Makowskich, Budnickich, Biernackich i Woźniaków; w Lasocinie Cieślaków; w Pruszczynie Ozdowskich;w Liwinie Grzelaków, Pietrzaków i Adamiaków; w Wilkanowie Szydłowskich; w Rąkcicach Fabisiaków, Zatorskich, Wrońskich i Lewandowskich;w Arciszewie Wiśniewskich i Matusiaków; w Borzeniu Wyrwickich; w Małej Wsi Maćkiewiczów, Kasprzaków i Żmudzińskich; w Święcicach Szpalerskich i Kacprzaków oraz w Dzierżanowie Grudnych, Lewandowskich, Blaśkiewiczów i Nowaków. Z drugiej strony jednak w spisach parafian z poszczególnych wsi z lat 90-tych XIX wieku i drugiego dziesięciolecia XX wieku spotkać można wiele nowych nazwisk.

 

Ziemianie

Kolejną grupą tworzącą parafialną społeczność byli ziemianie czyli zwykle dawna szlachta. Źródła określają ich jako "dziedziców", "obywateli" lub po prostu przed nazwiskami pojawia się grzecznościowa formułka "pan", oczywiście niespotykana w przypadku chłopów. Jeśli chodzi o stan posiadania tej grupy, to od wieków na Mazowszu brakowało wielkich majątków ziemskich, a przeważała drobna czy wręcz zagrodowa szlachta. W parafii Orszymowo sytuacja wyglądała podobnie. Rzadko zdarzało się, by jeden właściciel posiadał więcej niż jeden folwark. Z resztą wcześniej niektóre wsie były jeszcze bardziej rozdrobnione: Brody Małe należały do trzech dziedziców, a jedna z części Święcic do czterech.

Właściciele poszczególnych majątków często się zmieniali. Zmiany te mogły być wynikiem dziedziczenia, zawierania małżeństw, podziałów majątków między członków rodzin. Spis parafian z 1891 roku wymienia następujących dziedziców: w Święcicach Marię Nakwaską, w Dzierżanowie Michalinę Ciechanowską, w Nakwasinie Bolesława Nakwaskiego, w Ciućkowie Stanisława Bejta, w Brodach Małych Władyslawa Radzińskiego, w Arciszewie Jana Mączewskiego, w Borzeniu Tomasza Czaplińskiego, w Małej Wsi Adama Ludwika Brunona Kosińskiego, w Murkowie panią Lisicką. Ponad dwadzieścia lat później właścicielem Święcic był Stefan Biesiekierski, Dzierżanowa i Rąkcic Stefan Mieczkowski, Lasocina Kawecki, Nakwasina, Wilkanowa i Liwina Jerzy Bogusławski-Nakwaski, Niździna i Małej Wsi Piotr Noskowski, Bród Małych Maria Jaroszewska, Ciućkowa Czesław Bejt, Borzenia Maria Nakwaska, Arciszewa Helena Młodowska, Murkowa Gracjan Lisicki i Orszymowa Tadeusz Sokolnicki. Rodziny ziemiańskie, podobnie jak chłopskie, były wielopokoleniowe. Dwory stawały się miejscem zamieszkania dla licznych krewnych właściciela i jego małżonki.

Mimo ekonomicznych tarapatów końca XIX wieku szlachta zachowała swą tradycyjną dominację w wiejskiej społeczności. W parafialnych spisach skrupulatnie odnotowywano, jakie miejsce w hierarchii społecznej zajmuje dana osoba. Pod względem finansowym szlachtę ciągle jeszcze było stać na znacznie więcej niż przeciętnego gospodarza, a dostrzec to można choćby w wysokości ofiar na kościół. Większość rodzin ziemiańskich miała zarezerwowane miejsca w świątyni. Ksiądz Przedpełski pozostawił w swych zapiskach szczegółowy plan rozmieszczenia ławek i nazwiska ziemian, którzy mieli w nich zasiadać.

Czasem jednak ich religijność, zdaniem proboszczów, pozostawiała wiele do życzenia. Oddajmy głos księdzu Osieckiemu: "Częściej niż raz do roku przystępuje do sakramentu tylko lud wiejski, prawie co niedziela kilkanaście osób jest do spowiedzi, a w święta jeszcze liczniej się zbierają (...). Co się tyczy osób wyższej sfery, to rzadkie są wypadki żeby częściej do spowiedzi przybywały. Wielkanocną spowiedzią tylko się zadowalniają, a niektórzy nawet wielkanocnej spowiedzi nie odbywają w kościele parafialnym, choć się dla nich obcych kapłanów sprowadza czy gdzie indziej bywają trudno dociec".

 

Robotnicy i inni parafianie

Oczywiście parafialna społeczność nie składała się tylko z plebana, ziemian i chłopów. W spisach ludności znajdziemy różne określenia zawodów i funkcji, stałych lub wykonywanych jednocześnie z pracą na roli. Będą to np. nauczyciel, wójt, stójkowy wójta, pisarz gminy, pisarz sądowy, organista, sługa kościelny, młynarz, kowal, sprzedawczyni w sklepie, ogrodnik, ekonom, służący.

Nową grupą zawodową i społeczną, która pojawiła się w parafii z końcem XIX wieku byli robotnicy fabryczni pracujący w cukrowni powstałej na granicy Niździna i Małej Wsi. W 1913 roku osadę fabryczną zamieszkiwały 173 osoby: "Setki ludzi czerpie z cukrowni całe swoje utrzymanie, a wielu innym pomaga do ogólnego dobrobytu" - pisał wówczas ksiądz Przedpełski. Choć większość robotników wywodziła się z lokalnej chłopskiej społeczności, to jednak tworzyli oni już odmienną specyficzną grupę. Robotnicy tkwili swymi korzeniami w tradycyjnej chłopskiej religijności, nie opuszczali wielkanocnej spowiedzi, posyłali dzieci na katechizację, ale jednocześnie byli podatni na nowinki dalekie od katolicyzmu. "Przyznać trzeba, że socjalizm w roku zeszłym wtargnąwszy do naszego kraju, uczynił i na nich swój wpływ" - pisał orszymowski kapłan po wydarzeniach rewolucji 1905 roku. Wśród  robotników i służby krążyły socjalistyczne ulotki i agitatorzy budząc niepokój księdza, który widział w socjalizmie nie tyle kierunek polityczny, co zagrożenie moralne.W Orszymowie doszło też do strajku szkolnego przeciw rusyfikacji i powstania koła Macierzy Szkolnej.

Tak, z grubsza rzecz ujmując, prezentowała się przed wiekiem społeczność naszych okolic. W zdecydowanej większości katolicka (choć można tu było spotkać również Żydów, prawosławnych czy mariawitów), tradycyjna. Wiek XX wkroczył w jej życie i odmienił je niosąc nowe wielkie wydarzenia i zmiany.

 

Burzliwy wiek XX - czas wojen

I wojna światowa przyniosła wiosce Orszymowo liczne zniszczenia, podobnie jak prawie wszystkim  wsiom w okolicy. Rosyjska linia okopów przebiegała przez grunty w pobliżu kościoła, a nawet dosięgała cmentarza. W lipcu 1915 roku wycofujące się wojska carskie spaliły kilkanaście wsi i zmusiły ludność do masowej ucieczki aż pod Warszawę. Szczęśliwie ocalał kościół, zaborcy nie wywieźli również dzwonów, które w kilku pobliskich parafiach przetopiono na potrzeby wojska. Koniec wojny przyniósł upragnioną niepodległość. Śladami walk o granice odradzającej się Rzeczypospolitej są mogiły ośmiu poległych w wojnie z bolszewikami w 1920 roku znajdujące się na parafialnym cmentarzu.

W 1917 roku parafię opuścił ks. Marceli Przedpełski przechodząc do Klukowa. Jego następcą został ks. Jan Błaszczak. Talentami historyczno-literackimi nie dorównywał poprzednikom, ale został zapamiętany przez parafian jako pracowity ksiądz - gospodarz. Na jego czasy przypadły ciężkie lata II wojny światowej, które pozostawiły po sobie dramatyczne wspomnienia i groby na parafialnym cmentarzu (działaczy podziemia oraz Jana Jaroszka, pochodzącego z Orszymowa szefa sztabu zgrupowania "Chrobry II" poległego w Powstaniu Warszawskim). Wielu parafian wzięło udział w wojnie obronnej 1939 roku, niektórzy nie wrócili z frontu. Z terenu parafii pochodziło również kilku żołnierzy walczących poza granicami okupowanego kraju: Jan Gajewski z Węgrzynowa brał udział w walkach pod Monte Cassino, a syn dziedzica Dzierżanowa Zbigniew Mieczkowski przeszedł szlak bojowy przez Zachodnią Europę z Dywizją Pancerną generała Maczka. Po 1945 roku przyszły nowe porządki z komunistyczną władzą, z biegiem lat coraz bardziej ujawniającą swoją wrogość wobec Kościoła.

 

Okres powojenny i współczesność

W 1961 roku nastąpiła kolejna zmiana proboszcza. Został nim ks. Ksawery Ziemiecki, wykształcony we Lwowie i w Warszawie miłośnik książek. We wrześniu 1939 roku był kapelanem wojskowym w garnizonie w Modlinie i wraz z żołnierzami przeżył kapitulację tej twierdzy. Bibliofil na orszymowskiej plebanii zgromadził ogromną i cenną kolekcję książek ze wspaniałymi dziełami z XIX wieku. Obecnie wzbogacają one zbiory Muzeum Diecezjalnego i Biblioteki Seminarium Duchownego w Płocku. Ks. Ziemiecki energicznie dbał o prace i remonty w parafii.

To pod jego kierunkiem została zrealizowana, planowana już od lat czterdziestych, budowa kaplicy w Małej Wsi. Po załatwieniu niełatwych w tamtych czasach wstępnych formalności prace zostały rozpoczęte w kwietniu 1980 roku. 25 maja 1980 roku biskup płocki w towarzystwie wielu księży z Płocka i z dekanatu poświęcił fundamenty i kamień węgielny. Homilię wygłosił pochodzący z parafii Orszymowo ks. infułat Zdzisław Piechna. Prace murarskie przy kaplicy św. Jadwigi prowadził majster murarski Henryk Nowacki z Borzenia. Biskup Bogdan Sikorski dokonał konsekracji kaplicy 9 listopada 1980 roku. Od 1985 roku kaplica stała się kościołem nowo utworzonej parafii św. Maksymiliana Kolbe w Małej Wsi. Ksiądz Ksawery Ziemiecki rozpoczął również budowę kaplicy pw. Bożego Miłosierdzia w Dzierżanowie, dzięki której wielu mieszkańców oddalonego zakątka parafii może łatwiej dotrzeć na niedzielną mszę świętą.

W 1988 roku proboszczem w Orszymowie został ks. Zygmunt Ignatowski. Jego i parafian zasługą jest dokończenie prac przy budowie kaplicy w Dzierżanowie.   Wymienione zostało również blaszane pokrycie dachu kościoła parafialnego.

Od 2004 roku proboszczem w parafii Orszymowo jest ks. kan. Grzegorz Jendrzejewski, poprzednio ojciec duchowny Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku, od 2009 roku wicedziekan dekanatu wyszogrodzkiego, od 2015 roku kanonik gremialny Kapituły Kolegiackiej św. Michała w Płocku. Staraniem proboszcza i wspólnoty parafialnej przez ostatnie lata wykonano wiele pożytecznych prac i remontów. Zacytujmy księdza Tomasza Opalińskiego, który w tygodniku "Niedziela" po wizytacji biskupiej w 2008 roku tak podsumował materialne osiągnięcia parafii w ostatnich latach: "W 2004 r. od lipca wykonano następujące prace: renowację głównych drzwi kościoła, malowanie wnętrza plebanii, remont kuchni, przygotowanie nowej kancelarii, remont mieszkania dla zakrystianina, tynkowanie i malowanie zewnętrzne w kaplicy w Dzierżanowie (łącznie z pomalowaniem dachu). W kolejnym roku założono nowe okna do zakrystii kościoła, nowe dachy na dwóch budynkach gospodarczych, otynkowano i wymalowano ogrodzenie kaplicy, zrobiono parking betonowy przy kaplicy oraz parkingi z polbruku przy kościele, przeprowadzono renowację obrazów Matki Bożej Różańcowej w ołtarzu głównym oraz renowację obrazu św. Floriana i zainstalowano napęd elektryczny do odsłaniania obrazu, wstawiono witraż z wizerunkiem św. Faustyny w kaplicy w Dzierżanowie.

W 2006 r. z kolei wykonano i wstawiono figury Jana Pawła II i św. Floriana we frontonie świątyni. Przeprowadzono modernizację nagłośnienia w kościele oraz zainstalowano nowe nagłośnienie w kaplicy. Założono nowe witraże w kaplicy (jeden przedstawiający scenę Zwiastowania NMP, drugi - postać Jana Pawła II, trzeci - św. Floriana). Przeprowadzono renowację zabytkowej figury Chrystusa przed kościołem, a w kościele wymieniono rozdzielnię elektryczną. Ponadto dokonano przeglądu i napraw w instalacji odgromowej na kościele, kaplicy i plebanii. Dokonano odwodnienia świątyni (izolacja fundamentów) oraz wzmocnienia konstrukcji dzwonnicy. Zrobiono parking asfaltowy przy kościele oraz oczyszczono strych na kościele i zainstalowano tam oświetlenie. W kolejnym roku wymieniono pięć okien na plebanii, w kaplicy zaś kontynuowano instalację witraży: w tym roku były to witraże przedstawiające ks. Jerzego Popiełuszkę i św. Maksymiliana Kolbego. Dokonano remontu elewacji kościoła (wymiana zagrzybionych tynków na nowe, renowacyjne; malowanie całej zewnętrznej elewacji). Naprawiono i pomalowano żaluzje na wieży, założono siatki ochronne. Z boku kościoła zamontowano nowe drzwi, a nad nimi stylowe okno. Przygotowano salę parafialną, dokonano renowacji 10 lichtarzy i 2 latarni w kościele. W bieżącym roku wykonano wykopy pod ogrodzenie nowej części cmentarza i wylano zbrojony fundament (120 m). Dokonano renowacji dwunastu świeczników w kościele. W kaplicy zamontowano witraże przedstawiające św. Stanisława Kostkę oraz bł. abp. Antoniego Juliana Nowowiejskiego. Przy kościele i na cmentarzu wycięto 15 drzew, pozostałe zaś oczyszczono."

Równie pomyślne było kolejne pięć lat. Poddano renowacji zabytkowy nagrobek Małowieskich, powstała kruchta i droga procesyjna przy kaplicy w Dzierżanowie, przebudowano  plac przykościelny i schody (z podjazdem dla niepełnosprawnych). Poddano konserwacji metalowe ogrodzenie kościoła i plebanii, pomalowano parkan na posesji parafialnej. Cmentarz parafialny został powiększony, obok powstał parking. Wokół nowej części cmentarza powstało metalowe ogrodzenie na kamiennej podmurówce. Naprawiono i zabezpieczono również starą część ogrodzenia oraz położono chodniki z polbruku. Wokół kościoła stanęły kapliczki różańcowe autorstwa państwa Nowackich, a wieczorami bryłę świątyni podkreślają umieszczone wokoło reflektory. Teren wokół kościoła został osuszony i wyłożony kostką granitową. Stale upiększane jest wnętrze świątyni.

Jednak najlepszą wizytówką parafii w ostatnich latach jest liczna obecność wiernych na mszach świętych, rekolekcjach i misjach oraz autentyczna aktywność grup i  wspólnot: Bractwa Różańcowego, Kół Różańcowych, Koła Przyjaciół Radia Maryja, Rady Parafialnej, Grupy Charytatywnej, Biblijnej Grupy Modlitewnej, Grupy Oazowej, asysty procesyjnej, chóru, ministrantów i scholki. Mimo trudnych czasów pozwala to ufnie patrzeć w przyszłość.


 

Rozważania

Liturgia z Gościem Niedzielnym
  • Wielki finał symfonii Izajasza
    Nie trzeba teoretyzować na temat finalnego fragmentu z księgi proroka Izajasza. To najwznioślejszy i najbardziej uskrzydlający temat wielkiej symfonii Izajaszowej.
  • W drodze
    W czasie gdy z nieba lał się żar, a tłumy Polaków odpoczywały na urlopach lub korzystały z długiego weekendu, tysiące ludzi maszerowały od bladego świtu do maryjnych sanktuariów. „Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym”. (Łk 13, 29)
  • Duchowe odchudzanie
    „Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?” Nie wiemy, jakie intencje przyświecały autorowi tego pytania.
  • Synu mój, nie lekceważ karcenia Pana
    Wszelkie dane wskazują na to, że adresaci listu byli chrześcijanami, którzy wywodzili się z judaizmu.
  • Świeckim okiem
    „Synu mój, nie lekceważ karania Pana, nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza”. Hbr 12,5

Goście na stronie

Naszą witrynę przegląda teraz 2 gości 

W diecezji

Gość w diecezji płockiej